
Kiedyś Maria — 62-letnia babcia dwóch energicznych wnuków — śmiała się głośno i bez skrępowania. Do czasu. Zaczęło się niewinnie: lekkie popuszczanie moczu przy kichaniu, potem przy podnoszeniu zakupów, później nawet przy zwykłym spacerze. Uspokajała się, że „to pewnie po menopauzie”, „że po dwóch porodach to normalne”, „że z wiekiem tak bywa”.
Normalne? Tak jej się wydawało — dopóki któregoś dnia, stojąc w kolejce w aptece, poczuła ciepło, którego nie mogła już zignorować. Wróciła do domu szybciej niż kiedykolwiek, cała roztrzęsiona. To właśnie tego dnia powiedziała pierwszy raz na głos: „Chyba mam nietrzymanie moczu”. I pierwszy raz poczuła wstyd większy niż sam problem.
Nietrzymanie moczu u kobiet
Maria długo myślała, że tylko ona tak ma. Tymczasem nietrzymanie moczu u kobiet to jeden z najczęstszych problemów zdrowotnych po menopauzie i po porodach. Choć mówimy o realnym problemie medycznym, wiele osób wciąż traktuje go jak temat tabu.
Kiedy Maria odważyła się wspomnieć o tym córce, usłyszała: „Mamo, połowa moich koleżanek po trzydziestce ma to samo po porodach”. Dopiero wtedy zrozumiała, że milczenie nie leczy — a nietrzymanie moczu objawy tylko się nasilają, kiedy ignoruje się ich przyczyny.
Przeczytaj: Objawy zespołu rozluźnienia pochwy (VRS)
Dlaczego pojawia się nietrzymanie moczu?
Maria zaczęła czytać, szukać, pytać. Zrozumiała, że jej problem nie jest winą „starości”, a efektem tego, co zapisało się w jej ciele przez lata.
Okazuje się, że przyczyny nietrzymania moczu są bardzo różne:
- osłabione mięśnie dna miednicy po porodach,
- zmiany hormonalne w menopauzie,
- uszkodzenia nerwów (np. nerwu sromowego),
- przewlekłe choroby — zwłaszcza cukrzyca,
- przewlekłe zaparcia, otyłość, brak ruchu,
- niektóre leki.
Maria ze zdumieniem odkryła, że nawet połowa kobiet po porodach drogami natury może później doświadczać inkontynencji. A wiele z nich nigdy nie usłyszało, że to nie „urok macierzyństwa”, lecz konsekwencje urazów okołoporodowych — często nigdy nierozpoznanych.
Przeczytaj: Menopauza – pierwsze objawy
Wysiłkowe nietrzymanie moczu
Maria dokładnie pamiętała ten moment, w którym podczas kaszlu po zimowym przeziębieniu „puściło” po raz pierwszy. To klasyczny przykład wysiłkowego nietrzymania moczu — kiedy wyciek pojawia się przy kichaniu, podskoku, śmiechu, noszeniu zakupów czy wchodzeniu po schodach.
Z czasem zauważyła również popuszczanie moczu po oddaniu moczu, jakby pęcherz „nie do końca współpracował”.
Jej lekarz wyjaśnił: „To nie Twoja wina. To sygnał, że mięśnie dna miednicy potrzebują pomocy”.
Fizjoterapia uroginekologiczna zmienia wszystko
Specjalistyczna dziedzina fizjoterapii: fizjoterapia uroginekologiczna skupia się przede wszystkim na profilaktyce, diagnozowaniu i leczeniu dysfunkcji dna miednicy czy układu moczowo-płciowego – mówi fizjoterapeutka Karolina Kowalik, specjalistka od fizjoterapii uroginekologicznej.
Maria trafiła do fizjoterapeutki uroginekologicznej dopiero po kilku miesiącach wahania. Weszła do gabinetu jak na skazanie — wyszła jak po spowiedzi.
„Dlaczego nikt mi wcześniej nie powiedział, że to można leczyć?” — pytała.
Specjalistka opowiedziała jej, że:
- większość kobiet poprawia stan już po kilku tygodniach ćwiczeń,
- właściwe oddychanie zmniejsza objawy,
- dieta i nawodnienie mają wpływ na pęcherz,
- stres nasila popuszczanie moczu,
- regularna fizjoterapia potrafi przywrócić pełną kontrolę.
To był pierwszy dzień, gdy Maria poczuła nadzieję.
Nietrzymanie moczu — leczenie, które działa
Od lekarki Maria usłyszała: „Pani Mario, da się z tym coś zrobić”, i wtedy poczuła, jakby ktoś zsunął z jej ramion wieloletni ciężar. Przez długi czas była przekonana, że popuszczanie moczu przy kichaniu czy noszeniu zakupów już zostanie z nią na zawsze. Tymczasem współczesna medycyna oferuje wiele metod, które pozwalają przywrócić kontrolę nad pęcherzem — często szybciej, niż pacjentki się spodziewają.
Najważniejsza jest odpowiednia diagnoza i dobranie właściwej metody leczenia do typu nietrzymania moczu. W przypadku wysiłkowego nietrzymania moczu, które dotyczy wielu kobiet po porodach i w okresie menopauzy, podstawą są ćwiczenia wzmacniające mięśnie dna miednicy prowadzone przez fizjoterapeutę uroginekologicznego. Regularny trening często przynosi pierwsze efekty już po kilku tygodniach.
U części pacjentek stosuje się również farmakoterapię, gdy problem wynika z nadreaktywnego pęcherza lub zaburzeń pracy zwieraczy. Leki pomagają zmniejszyć częstotliwość parć, zredukować epizody nagłego popuszczania oraz poprawić jakość życia.
Coraz większą rolę odgrywają też terapie małoinwazyjne, takie jak laseroterapia, radiofrekwencja czy ostrzykiwanie toksyną botulinową — szczególnie gdy nietrzymanie moczu utrzymuje się pomimo rehabilitacji. W przypadkach zaawansowanych, gdy mięśnie i więzadła są znacząco osłabione, rozważa się zabiegi chirurgiczne, m.in. implantację taśmy pod cewką moczową (tzw. sling).
Maria była zaskoczona, że plan leczenia nie sprowadzał się do jednego rozwiązania. Jej fizjoterapeutka tłumaczyła, że skuteczność zależy od kilku elementów: ćwiczeń, zmiany nawyków, leczenia chorób towarzyszących (np. cukrzycy, otyłości), a czasem również terapii zabiegowych. Najważniejsze jest jednak to, że — wbrew obiegowym opiniom — nietrzymaniu moczu można skutecznie leczyć, a im szybciej kobieta trafi do specjalisty, tym większa szansa na całkowite pozbycie się problemu.
Kiedy objawy utrudniają codzienne życie, dostępne są różne metody:
- fizjoterapia uroginekologiczna – podstawa leczenia,
- farmakoterapia,
- zabiegi poprawiające napięcie tkanek,
- laseroterapia,
- pessary (wkładki dopochwowe),
- leczenie chirurgiczne w niektórych przypadkach.
Maria zaczęła od ćwiczeń mięśni dna miednicy. Po trzech miesiącach… znów mogła śmiać się głośno.
Ćwiczenia dna miednicy

Nietrzymanie moczu to nie tabu — to zdrowie
Z nietrzymaniem moczu najpierw można umówić się na wizytę do lekarza pierwszego kontaktu (POZ) po skierowanie do specjalisty. Lekarz wypisze skierowanie do urologa w przypadku mężczyzn, a osoby starsze – do geriatry. W przypadku kobiet można skierować się bezpośrednio do ginekologa. W leczeniu problemów dna miednicy może pomóc również fizjoterapeuta uroginekologiczny.
Przeczytaj: Ile może trwać wizyta u lekarza pierwszego kontaktu
Co roku czerwcowy Światowy Tydzień Inkontynencji przypomina, że nietrzymanie moczu nie jest powodem do wstydu. To problem zdrowotny, który wymaga diagnostyki, odpowiedniego leczenia, edukacji i otwartej rozmowy. Eksperci apelują o większy dostęp do fizjoterapii, refundację nowoczesnych metod terapii i szerszą edukację kobiet.
Maria dziś
Kiedy dziś zapytać Marię, jak się czuje, odpowie:
„Gdybym wiedziała, że to takie powszechne i że naprawdę można to wyleczyć… nie czekałabym ani jednego dnia”.
A później dodaje:
„Najgorszy był wstyd. Nietrzymanie moczu nie powinno odbierać nam życia ani głosu”.







